czwartek, 12 maja 2016

DIY - podkładka z klipsami | Project dojrzewający


Jak często zdarza się Wam, że chcecie coś zrobić, coś co jest potrzebne, oczywiście można bez tego żyć, ale co to za życie.....wiecie jak ma to wyglądać, do czego służyć, dla kogo to będzie tylko jest mały problem..... potrzeba Wam do realizacji  tego jednego głównego składnika???
Znacie to uczucie??? Ja bardzo!!!!
 
Chciałabym  pokazać dzisiaj bardzo proste DIY - podkładka z klipsami. No proste, szybkie i w ogóle "easy", gdyby nie problem ze znalezieniem tej niepozornej deseczki..... albo fakt, że mogłabym być bardziej kreatywna, ewentualnie zrządzenie losu, gwiazdka z nieba itp. Z gwiazdką może przesadziłam, ale Karolina z nieba mi spadła na pewno, gdy tuż przed końcem roku (2015) wystawiła na światło dzienne swój pierwszy produkt - KALENDARZ. Kalendarz super, prosty, przejrzysty, funkcjonalny taki jak lubię :-) Ale i tak to deseczka ucieszyła mnie najmocniej, od razu zamówiłam kalendarze  i extra jedną DESECZKĘ!!! Przy okazji - kalendarze trafiły do moich dziewczyn jako upominki  BN, praktykowałam ten rodzaj prezentu już kilka lat temu z moją Antenką, która w grudniu miała urodziny z tej okazji  dostawała ode mnie zawsze kalendarz i była bardzo zadowolona.
Także teges od dzisiaj nikt nie ma problemów z prezentami świątecznymi - KALENDARZ poleca się pod choinkę!!!!
 
 
 
PODKŁADKA Z KLIPSAMI
 
Wykorzystano: deseczka drewniana od Żyj Kochaj Twórz, biała farba do drewna, ozdobne klamerki/klipsy, dekoracyjna taśma "w korektorze", klej na gorąco.
 
Jak to jest zrobione: deseczkę pomalowałam białą farbą (jedna warstwa), gdy była sucha udekorowałam ją taśmą ozdobną w "korektorze" albo z "myszki", na koniec odmierzyłam odpowiednie odległości i przykleiłam na gorąco klipsy. Wróć  - muszę się przyznać klipsy dokleiłam po ok. 5 miesiącach, dlaczego to już długa historia i nie taka aż tam fascynująca. Na pewno nie miało to nic wspólnego z procesem wysychania białej farby na drewnie :-)
 
 
 Porada: Nie należy czekać 5-mcy, chyba że ma się konkretne wyjaśnienie -  klamerki można przykleić już po 2-3 godzinach!!! Po za tym ja wykorzystałam taśmę dekoracyjną, a możliwości jest milion pincet, np.: pomalować markerem, okleić tkaniną, okleić washi tape, pomalować farbami.... i klipsy też mogą być różne, drewniane, metalowe, z tworzywa sztucznego, białe, czarne, jakie chcecie.
 

Powyższy  - "TEN" podkład musiał pasować do klimatu pokoju dzieci, a zwłaszcza do strefy córki. Czy się wpasował??? Dla mnie jest tak, jak miało być i to najważniejsze!!!!
 
 
Dla siebie zostawiłam wszystko w "oryginale", bo taki mi pasuje do klimatu mojej strefy, a Aga, której Mikołaj podrzucił KALENDARZ w ramce zawiesiła go na ścianie.... a Żaba trzyma podobnie jak ja i Zofia, czyli na biurku.
 
 
Słowo końcowe. Jakość zdjęć woła o pomstę do nieba - tak wiem, ciągle pada deszcz - tak wiem, kalendarz od Karoliny wciąż do pobrania ZA DARMO! - czy wiecie????
Słowo po słowie: Przeogromnie się cieszę, że w końcu ukończyłam mój podkład, że jest on już u Zofii na biurku, że Karolina spada mi czasami z nieba, że Wy już widzicie jaki jest fajny i prosty i że teraz mogę iść do Agi na kawę i spać będę w nocy spokojnie.
 
Buziaki
Justyna

niedziela, 8 maja 2016

DIY - maskotka ze starych rajstop | Solidna porcja Upcyclingu

 
Hello, hello!!!!
Poniedziałkowe DIY w niedziele? Można? Pewnie, że tak!!!
Przecież wiadomo, że niedzielna blogerka jak wrzuca coś w poniedziałek to napisała to raczej w niedzielę, ewentualnie w sobotę. A jeśli ta o której mówimy na dodatek pracuje w tygodniu
na tzw. "etacie" to wierzcie mi - w poniedziałek nie ma czasu na PISANIE!!! ( biorę pod uwagę fakt, że inne etatowe mamy blogerki czas ten jednak znajdują - Dla Nich - Ukłon z mojej strony :-))
 W każdym bądź razie mowa jest o Mnie, a ja tego czasu w poniedziałek, nie mam, we wtorek też nie, w środę tym bardziej, w czwartek już się cieszę, że jutro piątek, a jak jest piątek i nic nie naskrobię ( po pracy lub przed), wiem że na następny dzień będzie sobota i jeśli prania nie będzie zbyt duuużo, prasowania, sprzątania i innych "domówek" to dojdę do klawiatury chociaż o północy i jak coś zacznę to znowu jest niedziela!!!!!
Po tym wielokrotnie złożonym zdaniu, dotyczącym przebiegu Mojego tygodnia - przejdę już do rzeczy!
 
 
ZAJĘCZYCA KOCIŃSKA
powołując Ją do życia:
Wykorzystano: stare (za małe) rajstopy dziecięce, wypełnienie (akurat Ja miałam takie specjalne, które zostało po Jeżu Jerzym, ale równie dobrze może to być zawartość starej poduszki), igła z nitką, guziki, resztki tkanin, włóczka, maszyna (ale tylko dlatego, że jest na wyposażeniu MDMX home) wyobraźnia troszkę czasu i przechodzimy dalej....
 
Jak to jest zrobione: pokażę to najlepiej jak umiem, czyli czarno na białym:
 
Etap 1. Ciach trach :-)
Etap 2. Ciach trach, słuchy, skoki przednie i tylne*
Zakładam, że do etapu 1 komentarz jest zbędny, do etapu 2 kilka mądrych słów raczej się przyda.
Po odcięciu dolnej części rajstopek, tę górną odkładamy (NIE WYRZUCAĆ!!! NIE POZBAWIAĆ RYŚKA ŻYCIA!!!), skupiamy się na powstałych podkolanówkach. Jedną przeznaczamy na część ciała górną, a drugą na część dolną. Z części górnej powstaje głowa, na której koniecznie słuchy*, którymi zając strzyże, oczy tzw. - trzeszcze, patry lub gały*, nos i wąsy. Z dolnej części powstają skoki przednie i tylne oraz część brzuszka.
 Uwaga! Zarówno przed zszyciem słuchów, przednich i tylnych skoków należy wywrócić rajtki na lewą stronę i wtedy zszywać. Dzięki temu po wywrotce szew będzie niewidoczny dla oka :-)
 
Etap 3. Wypełnieni, połączenie i doszycie.
 
Zastanawiam się, co z komentowaniem na tym etapie, hmmm.... Słuchajcie szkoda czasu (jest za bardzo cenny), jeśli będą pytania  piszcie, dzwońcie, możecie też wpaść z wizytą.
 
Etap 4. Najfajniejszy bo: dajecie swojemu Zającowi/Zajęczycy płeć, wygląd oraz charakter...
 I tu każdy niech robi co mu się podoba, gały z guzików, albo gotowe, mogą być z filcu, przyklejone kamyki no co WAM do głowy przyjdzie, podobnie pyszczek, nosek, buźka, ogonek czy wąsik hulaj dusza piekła nie ma!!!!
Jeśli chodzi o outfit - róbta co chceta!!!!
 
 
Porada: Będzie to taka ogólna porada na przyszłość, na zawsze!!! Zanim wyrzucicie coś do kosza, zastanówcie się czy na pewno nic nie da się z tego już wycisnąć, dotyczy to zarówno za małych, za starych, za dużych, za brzydkich, za różowych, albo za jakichkolwiek rzeczy!!!!!
 
W sklepach jest pełno różnych zabawek, ale wierzcie mi te samemu robione są najfajniejsze, dzieci kochają je najbardziej, WAS też bo nie jest trudnością kupić, sztuką jest znaleźć czas i zrobić coś samemu... wiem co mówię :-)
 
A żeby nie być gołosłownym specjalne dla Was na pożegnanie:
 
 
Buziaki
Justyna
 
 
*mądrości z internetów, Gwara myśliwska -  www.kolo-lowieckie-zubr.com.pl
 

wtorek, 26 kwietnia 2016

(S)żyję Inaczej - Tunika z (body i poszewki z) falbanką

 
Hej ho!!!!
Nie było poniedziałkowego DIY ojojojo!!!!!! Będzie więc wtorkowe (S)życie Inaczej!!!!!
Na pierwszy ogień idzie: tunika z body i poszewki z falbanką.
Rzecz  o tym, jak przez pomyłkę kupiłam poszewkę z falbanką i uszyłam z niej tunikę dla dziewczynki.
Słodka Mija bardzo ładnie zaprezentowała dla Was Tunikę z falbanką, a teraz Ja pokaże Wam szybciutko jakie to proste i miłe jest s(ż)ycie!!!!
 
Wykorzystano: Body dziecięce, Falbankę -w moim przypadku falbanka odcięta od poszewki, ale możesz przygotować taką falbankę sama w domu z dowolnego kawałka materiału albo po prostu "zupcyclinguj" coś starego, małego itp., Snapsy, Nożyczki, Maszyna i Kilkanaście minut wolnego czasu.
Jak to jest zrobione: Słuchajcie oby poniższe foty wystarczyły, gdyż strasznie nie lubię opisywać tych prostych czynności. Gdy przeglądam internety w poszukiwaniu pomysłów zdecydowanie szybciej trafiają do mnie obrazy niż teksty typu: tu odcinam kawałek, tam drugi, doczepiam szpileczkę, bla,bla,bla.... Zawsze w razie "W" możne do mnie przecież wpaść z wizytą i po prostu zadać konkretne pytanie. Zrobienie tej tuniki jest łatwe.  - Jak ja to mówię, to faktycznie tak jest :-)
Porada: Po pierwsze nawet, gdy nie lubisz poszewek z falbanką, nie smuć się - Zrób z nich coś fajnego. Pod żadnym pozorem nie wyrzucaj, możesz jeszcze ewentualnie dać taką w prezencie komuś kto uwielbia poszewki z falbanką! Po drugie robiąc zapięcie staraj się aby było ono jak najmniej drażliwe dla dziecka, a najlepiej wcale. Snapsy, suwak czy guziki niech będą oddzielone od bezpośredniego kontaktu z ciałem dziecka materiałową zakładką.
 
 
To tyle na dzisiaj z MDMX home, w którym nawet (S)żyjemy  Inaczej :-)
 
Miłego Dnia
Justyna